Dlaczego ludzie od tysięcy lat budują coś, czego sami nie dożyją – i co to mówi o nas dzisiaj.

Nie potrafię już patrzeć na megality jak na „zabytki”.
Karahan Tepe, Malta, Egipt – to nie są relikty przeszłości. To są akty odpowiedzialności za przyszłość, zapisane w materii.

Nie buduje się takich rzeczy „przy okazji”.
Nie wtedy, gdy trzeba orać pole, pilnować stada, przeżyć zimę.

A jednak ktoś kiedyś powiedział:

„Ty dziś nie siejesz.
Ty obrabiasz kamień – dla kogoś, kogo nigdy nie spotkasz.”

Karahan Tepe – początek myślenia w czasie

Karahan Tepe nie było miastem ani świątynią.
Było pierwszym miejscem, gdzie człowiek zrozumiał, że czas nie kończy się na jego życiu.

Ludzie bez państwa, bez pisma, bez metalu zdecydowali się poświęcić energię na coś, co nie dawało jedzenia ani schronienia.
To nie był kult.
To było wydłużenie horyzontu sensu.

Malta – kamień jako nośnik pamięci

Na Malcie widać już kolejny etap:
społeczność rolnicza, mała, krucha – a mimo to budująca monumentalne świątynie.

Ktoś musiał zostać zwolniony z orki.
Ktoś inny – z pilnowania stad.

Nie dlatego, że kazano.
Tylko dlatego, że wszyscy czuli, że to jest ważniejsze niż nadwyżka plonów.

Malta nie budowała dla siebie.
Budowała dla następnych.

Egipt – instytucjonalizacja pamięci

Egipt miał już aparat władzy, kapłanów, nadwyżki, przymus.
Piramidy są więc monumentalne – ale nie są wyjątkowe w swojej funkcji.

One mówią dokładnie to samo, co Karahan i Malta, tylko głośniej:

„My byliśmy.
Wiedzieliśmy, że odejdziemy.
A mimo to coś zostawiliśmy.”

Cykl, który się powtarza

Każda cywilizacja przechodzi ten sam rytm:

  1. Narodziny sensu
  2. Wzrost i organizacja
  3. Apogeum – monumentalność
  4. Utrata sensu
  5. Rozpad

Upadają nie wtedy, gdy brakuje technologii.
Upadają wtedy, gdy zapominają, po co w ogóle powstały.

A my?

My już nie budujemy z kamienia.

Kamień przestał przechowywać sens.
Zostało nam słowo.

Tekst.
Relacja.
Zdanie, które ktoś zapamięta.

Może właśnie dlatego dziś naszym zadaniem nie jest wznoszenie kolejnych monumentów, ale tworzenie miejsc inicjacji w języku – takich, które nie będą pomnikami, lecz zaproszeniami do myślenia.

Nie dla nas.
Dla tych, którzy dopiero przyjdą.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x