Pierwszy kapłan był artystą

Nie dlatego, że wierzył bardziej.
Ale dlatego, że czuł głębiej.

Gdy inni widzieli polowanie, on widział taniec.
Gdy inni widzieli krew, on widział rytm.
To on pierwszy połączył drżenie ciała z drżeniem świata.
To on wziął sadzę, ochrową ziemię i łzę — i zostawił ślad.

Nie po to, by ozdobić ścianę,
ale by oswoić emocję, która nie mieściła się w ciele.
Nie miał słów, więc mówił kolorem.
Nie miał języka, więc stworzył symbol.

Tam, gdzie kończyła się mowa, zaczynała się sztuka.
A gdzie kończyła się sztuka — zaczynało się sacrum.

Pierwszy kapłan był artystą,
bo potrafił przekroczyć granicę między wnętrzem a zewnętrzem,
między strachem a zachwytem.
Był tłumaczem tego, co nie do wypowiedzenia,
architektem mostu między człowiekiem a tym, co przekracza człowieka.

Pierwszy naczelny, który zszedł z drzewa, nie zszedł po jedzenie.
Zszedł, bo marzył.
Bo chciał zobaczyć horyzont z bliska.
Marzenie było pierwszym ruchem w górę, zanim nauczyliśmy się wstawać.
Sztuka — pierwszą modlitwą, zanim nauczyliśmy się mówić.

Marzyciel, który zszedł z drzewa

Nie dlatego, że był najodważniejszy.
Odważni zostali.
On był tylko niespokojny.

Nie chciał do końca życia patrzeć na świat przez zasłonę z liści.
Liście szeptały bezpieczne kłamstwo o tym, że wszystko, co ważne, dzieje się na gałęziach.
Ale on widział coś jeszcze — blask na równinie.
Zwierzęta, które biegły po niej bez lęku,
i niebo, które nie potrzebowało drzew, by istnieć.

Więc zszedł. Powoli, jakby schodził z własnego snu.
Może przypłacił to życiem.
Może rozszarpał go drapieżnik.
Ale stado widziało.

Następnego dnia ktoś poszedł w jego ślady.
A potem następny.
I jeszcze jeden.

Nie dlatego, że uwierzyli w sens.
Tylko dlatego, że zobaczyli, że sens jest gdzieś dalej.

Tak zaczęła się droga.
Nie od narzędzia, nie od ognia,
ale od marzenia o czymś poza gałęzią.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x