Jeżeli chodzi o tom trzeci, to nic się nie zmieniło. Podobnie jak w poprzednich, do rozdziałów przypisane są utwory.
Jak muzyczno-emocjonalna partytura.
Raz dosłownie. Raz czule. A raz przewrotnie. Ale każdy utwór coś ze sobą niesie. Raz to jest ciężar. Raz żart.
A raz – ma w tym miejscu boleć.
Poniżej wrzucam link do playlisty do tomu trzeciego – nie jest jeszcze kompletna, ale dzięki niej możecie śledzić postępy w powstawaniu kolejnych rozdziałów.
Możecie poczuć ich ciężar, zanim zdołacie je przeczytać. Miłego słuchania:
https://open.spotify.com/playlist/4fxZapJbHyDHcj84kuGKOi?si=f432e1afae834201
