Czyli wierszy do Eweliny ciąg dalszy
“Światło”
I co mam zrobić z tą miłością,
Skoro Ty jej nie chcesz,
A ja nie potrafię jej unieść?
Wolałbym nieść Ciebie,
Ale zamiast – niosę krzyż.
Nie żebym się skarżył,
Zniosę, choćbym miał zniknąć,
Nie proszę o więcej,
Proszę o gest,
Że dla Ciebie to też.było coś.
Bo dla mnie, wszystko potem,
Jest nic.
Jak po winie z Bordeaux,
To z Zielonej Góry
Smakuje jak skarga.
Nie chcę blasku dnia,
Niech będzie zamiast
Błysk spadającej Gwiazdy.
Bo w nim jest więcej prawdy,
Niż w świetle w którym
Nie widać Ciebie.