Dziś dla mnie wielki dzień.
Spełniłem marzenie z dzieciństwa – moja pierwsza książka właśnie trafiła do drukarni.
Dla mnie, syna drukarzy, ma to wymiar podwójny. Na upartego można by powiedzieć, że życie samo w sobie przypomina proces wydawniczy.
Najpierw jest etap tworzenia — pełen potu, emocji i poprawek. Zapisujemy pierwsze zdania, wiele z nich potem wykreślamy, nadpisujemy, coś dodajemy albo ujmujemy. Szukamy właściwego tonu, sensu, rytmu.
Potem przychodzi redakcja — czujne oko redaktora wyłapuje błędy stylistyczne. To trochę jak początki dorosłego życia: ktoś zwraca nam uwagę, że pewne rzeczy można zrobić lepiej. Że ten szyk jest niepoprawny, a tamta forma czasownika dawno już przeszła do historii.
Później korekta — ta bezlitosna, która wyłapuje najmniejsze przecinki, zbędne spacje i nieśmiałe literówki. To czas, gdy nasze błędy zaczynają wpływać nie tylko na nas, ale i na innych. Jak w życiu rodzinnym — uczymy się, że każde niedopowiedzenie, każda pomyłka, może mieć swój ciężar.
A potem skład — ostatni etap przed drukiem. Słowa łamane jak puzzle, układane w całość. Dla mnie to jak moment, kiedy bliscy opuszczają gniazdo, zakładają własne rodziny albo odchodzą — a my zostajemy z ciszą i dumą, że coś zbudowaliśmy.
I wreszcie druk. Finis coronat opus. Koniec wieńczy dzieło.
To moment, gdy stajemy się pełni — jak świeżo upieczony chleb, gotowi, by być częścią świata.
Ale koniec procesu jest jednocześnie początkiem czegoś nowego. Teraz książka wyrusza w swoją własną drogę. Może kogoś rozśmieszy. Może komuś pomoże spojrzeć inaczej. Może ktoś podejmie moją wędrówkę — w tym samym miejscu, tą samą trasą. Pod górę. Albo w górę rzeki.
Jak zwał, tak zwał — chodzi wciąż o to samo.
O opowieść, która nie kończy się nigdy.
A zakończenie tego żmudnego procesu daje najpiękniejszy prezent: możliwość zaczynania od nowa.
Bo przecież jest jeszcze tyle książek do napisania.
Czego sobie i Państwu życzę.
Wasz autor — syn drukarza.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x