Naród jako towar. Kilka myśli o fladze, kapitale i lustrze

Czasem mam wrażenie, że idea narodu jest jednym z najbardziej udanych produktów ostatnich dwustu lat. Nie w sensie kulturowym czy emocjonalnym – bo te potrzeby istniały zawsze – lecz w sensie marketingowym. Naród sprzedaje się znakomicie. Lepsze od niego są tylko strach i obietnica zbawienia. Flagi na koszulkach. Czapki reprezentacji.

Czytaj dalej >>

Gdy wszystko jest narracją, przestaje istnieć rzeczywistość

Jeszcze kilkanaście lat temu manipulacja polegała na tym, że ktoś kłamał.Dziś nie trzeba już kłamać. Wystarczy sprawić, by ludzie przestali wierzyć, że istnieje coś takiego jak fakt. Współczesne media – zarówno te tradycyjne, jak i społecznościowe – nie deformują świata przez prostą propagandę. Deformują go przez relatywizację. Każda informacja staje

Czytaj dalej >>

Monumenty, które nie chcą być kamieniem

Dlaczego ludzie od tysięcy lat budują coś, czego sami nie dożyją – i co to mówi o nas dzisiaj. Nie potrafię już patrzeć na megality jak na „zabytki”.Karahan Tepe, Malta, Egipt – to nie są relikty przeszłości. To są akty odpowiedzialności za przyszłość, zapisane w materii. Nie buduje się takich

Czytaj dalej >>

Święta, święta ;)

Wesołych ŚwiątDziękuję Wam za obecność tutaj przez cały rok — za czytanie, rozmowy, wiadomości i zaufanie.Życzę Wam spokojnych, dobrych Świąt.Takich, w których naprawdę jest miejsce na oddech. ℹ️ Informacja organizacyjna:Do końca tego tygodnia zamówienia w sklepie nie będą realizowane — wracam do wysyłek po świętach.Wszystkiego dobrego.

Czytaj dalej >>

Pisarz jako szaman

O stawianiu pytań zamiast budowania piedestału Coraz częściej myślę, że pisanie książek nie predestynuje do bycia mędrcem, filozofem ani kimś, kto „wie lepiej”. Jeśli już do czegokolwiek, to raczej do roli szamana – rozumianej nie jako stanowisko czy tytuł, lecz jako funkcja w społeczności. O którą ten, co ją ma

Czytaj dalej >>

O pisaniu, które nie chce stać na piedestale

Patrzę czasem na innych autorów w social mediach i widzę dwie postawy.Pierwsza mówi: czytelnik jest najważniejszy. Spotkania autorskie, relacja, dialog, wspólnota.Druga – mniej wprost – brzmi: dołożę jeszcze jedną cegłę do piedestału, na którym sam stoję. I im dłużej piszę, tym bardziej mam poczucie, że nie mieszczę się w żadnej

Czytaj dalej >>

Sztuka jako ujście w świecie, który czuje mniej

Zauważyłem pewien powtarzalny motyw.Trudno mi wskazać artystę, który był naprawdę rozumiany w swoich czasach. Nie „kontrowersyjny”, nie „wyprzedzający epokę” w marketingowym sensie, tylko autentycznie niezrozumiany. Często dopiero pod koniec życia – a bywa, że dopiero po śmierci – pojawiał się język, którym dało się opisać jego twórczość. I im dłużej

Czytaj dalej >>

O sztuce i marzeniach

Pierwszy kapłan był artystą Nie dlatego, że wierzył bardziej.Ale dlatego, że czuł głębiej. Gdy inni widzieli polowanie, on widział taniec.Gdy inni widzieli krew, on widział rytm.To on pierwszy połączył drżenie ciała z drżeniem świata.To on wziął sadzę, ochrową ziemię i łzę — i zostawił ślad. Nie po to, by ozdobić

Czytaj dalej >>

Krew ziemi – wywiad z autorem

Na stronie Czyt-NIK-a pojawił się wywiad ze mną, zapraszam do czytania! https://www.czyt-nik.pl/wpisy/wywiady/3-szoty-z-bartlomiejem-kilanskim A poniżej Czyt-NIK-owa recenzja książki: https://www.czyt-nik.pl/recenzje/bartlomiej-kilanski-zabiera-nas-do-chemnic-dajcie-sie-porwac/

Czytaj dalej >>