
Czy chorąży zdąży?
Wstępnie jestem umówiony z redaktorką na początek listopada. Wtedy mam jej przekazać gotowy do redakcji tom numer trzy. Co więc robię w tym czasie, oprócz prokrastynacji? Oczywiście wpadam na pomysł przepisywania całych scen od nowa, ponieważ nie zgadza mi się ich rachunek emocjonalny. Normalne. Mam zatem prawdziwe wyzwanie: dwa tygodnie








