Tag: warsztatpisarza

Aktualności

Oddać bohaterce mikrofon

Miałem pisać coś zupełnie innego. Właściwie nadal mam pisać coś zupełnie innego. Trzeci tom, czwarty tom, poprawki, sceny, które domagają się uwagi, i postacie, które najwyraźniej uznały, że skoro już je stworzyłem, powinienem teraz zajmować się wyłącznie nimi. Tymczasem Ewelina Czarnowska usiadła przy stoliku w barze. Obcisłe jeansy. Czerwone szpilki.

Czytaj dalej >>
Blog

Completionem operis nuntio

Plik z książką trafił do drukarni. Dziś opłacam proformę. Pełen sukces? Jeszcze nie. Pełen sukces ogłoszę, gdy odbiorę gotowe egzemplarze, otworzę pierwszy karton i przekonam się, że wszystko znajduje się dokładnie tam, gdzie powinno. Ale można już powiedzieć jedno: „Ścieżki Cienia” są na ostatnim etapie drogi w Twoje ręce, Czytelniku.

Czytaj dalej >>
Blog

Wieści z nowych treści

Prace nad drugim tomem idą pełną parą, mimo upałów, burz i innych atrakcji pogodowych. W tej chwili trwa już skład książki po redakcji. Przed nami została jeszcze korekta po składzie i przygotowanie całości do druku. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tempem prac. Choć właściwie nie powinienem. Literackie Atelier Doroty Bębenek to

Czytaj dalej >>
Blog

Plemię Cienia

W ramach odpoczynku od wydarzeń drugiego tomu, od poprawiania ewentualnych wtop językowych i drobnych już na tym etapie nieścisłości, znalazłem sobie inne zajęcie. Tak. Piszę od nowa tom trzeci. Nie przepisuję. Nie dopisuję. Nie poprawiam. Piszę od nowa. I daje mi to masę frajdy. Przede wszystkim dlatego, że na scenę

Czytaj dalej >>
Blog

Plemię, moje plemię. Czemu mnie nie opuszczasz? :)

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym tygodniu zakończę ostatnie poprawki do drugiego tomu. Potem przyjdzie czas na redakcję, korektę i wszystkie te mniej widowiskowe etapy, dzięki którym książka przestaje być plikiem na dysku, a zaczyna przypominać coś, co rzeczywiście można postawić na półce. Znając już bezwładność całego procesu,

Czytaj dalej >>
Aktualności

Książki, które minie zmieniły cz. II

Alistair MacLean – punkt wyjścia Pierwszy ulubiony autor. Fascynacja chłopięca, czysta przygoda – morze, zimno, sabotaż, milczenie pod presją. Był tym, co sprawiło, że czytanie stało się przygodą, nie obowiązkiem. Ale też… zamknął mnie na inne światy. Zbyt długo. Terry Goodkind – wytrych do fantastyki Nie miałem sięgać po fantasy.

Czytaj dalej >>

O pisaniu, które nie chce stać na piedestale

Patrzę czasem na innych autorów w social mediach i widzę dwie postawy.Pierwsza mówi: czytelnik jest najważniejszy. Spotkania autorskie, relacja, dialog, wspólnota.Druga – mniej wprost – brzmi: dołożę jeszcze jedną cegłę do piedestału, na którym sam stoję. I im dłużej piszę, tym bardziej mam poczucie, że nie mieszczę się w żadnej

Czytaj dalej >>